Artykuły

Moment przejścia praw autorskich do programu komputerowego w praktyce

Jeśli zasadniczo jest zgoda na to, aby klient nabył prawa autorskie do programu komputerowego wykonywanego na jego zlecenie przez wykonawcę, pozostaje „tylko” ustalić, kiedy powinno dojść do nabycia. Jak to zwykle w życiu bywa, możliwości jest kilka.

Proces tworzenia oprogramowania jest na ogół rozłożony w czasie (niekiedy znacząco) i etapowy. Po zakończeniu każdego etapu powstaje niedoskonała, czasem bardzo okrojona wersja oprogramowania (szczególnie, gdy wytwarzamy ją zgodnie z Agile lub inną metodyką zwinną), która jedynie mniej lub bardziej zbliża się do produktu oczekiwanego. Nawet taka wersja może stanowić dla zamawiającego wymierną ekonomiczną wartość.

Nie ma przeszkód, aby klient nabywał prawa autorskie do programu – a właściwie do jego kolejnych wersji – już z chwilą ich stworzenia przez wykonawcę. Możliwe jest również przeniesienie praw dopiero z momentem wydania klientowi wersji finalnej, np. z chwilą podpisania właściwego protokołu odbioru bez zastrzeżeń. Pomiędzy tymi rozwiązaniami funkcjonuje wiele modeli pośrednich. Cytując klasyka, wszystkie rozwiązania mają swoje „plusy dodatnie” i „plusy ujemne”. Wszystko zależy od okoliczności konkretnego przypadku, a więc przede wszystkim od pozostałych postanowień umowy między stronami. Na wybór jednej z możliwych opcji będzie mieć wpływ chociażby przyjęty model rozliczeń. 

Opłacając wykonawcę stopniowo w miarę postępu w pracach klient powinien być zainteresowany w tym, aby i prawa autorskie nabywać etapami. W każdym przypadku, gdyby w relacji z wykonawcą wydarzyło się coś nieprzewidzianego, klient miałby prawo do dokończenia prac własnymi siłami bądź zlecenia ich innemu podmiotowi. To, o czym warto pamiętać w takim przypadku, to udzielenie pierwotnemu wykonawcy licencji niezbędnej do prowadzenia dalszych prac nad przygotowywanym programem. Przenosząc na klienta prawa do autorskie do wciąż nieukończonego programu wykonawca traci przecież prawo do jego dokończenia. Z prawnoautorskiego punktu widzenia traci bowiem co najmniej prawo do korzystania z programu jako utworu także na tym polu eksploatacji, jakim jest czasowe zwielokrotnianie w całości lub w części (art. 74 ust. 4 pkt 1 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych(odn. 1.), a może i prawo do jego zmiany (zgodnie z art. 74 ust. 4 pkt 2 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych (odn. 2.), jeśli dokona zmian w kodzie źródłowym).

Nabywając prawa autorskie do programu dopiero po jego ukończeniu, a więc z chwilą finalnego odbioru, klient powinien z kolei zadbać o to, aby w trakcie prac nad programem, np. w fazie testów poszczególnych wersji w celu dokonania odbioru, mieć prawo korzystania z tworzonego programu. Może więc albo otrzymać odpowiednią licencję tymczasową (testując „prawie swój” program bez licencji klient wkracza przecież w monopol autorski wykonawcy), albo móc powołać się na tzw. legalnego użytkownika, czyli koncepcję z art. 75 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Legalny użytkownik jest uprawniony do  korzystania z programu w zakresie określonym w art. 74 ust. 4 pkt 1) i 2) wymienionej ustawy, jeżeli jest to niezbędne do korzystania z programu komputerowego zgodnie z jego przeznaczeniem, w tym do poprawiania błędów, o ile oczywiście jest osobą, która w posiadanie programu weszła legalnie. Koncepcja legalnego użytkownika, zgodnie z literalnym brzmieniem ust. 1 powołanego przepisu, znajduje zastosowanie wtedy, kiedy umowa nie stanowi inaczej, stąd warto przyjrzeć się jej postanowieniom pod tym kątem, jeżeli nie wprowadza ona licencji tymczasowej dla klienta na potrzebę prowadzenia testów. Oczywiście w tym kontekście pojawia się naturalne pytanie o to, czy ważne w świetle obowiązujących przepisów byłoby całkowite wyłączenie w umowie uprawnień klienta do korzystania z przekazanej do testów i odbioru wersji programu, czyli „wyłączenie” umową koncepcji legalnego użytkownika (pomijając to, że z praktycznego punktu widzenia byłoby to całkowicie pozbawione sensu). Można przecież zastanawiać się, czy takie ograniczenie nie byłoby nieważne jako sprzeczne z właściwością (naturą) stosunku zobowiązaniowego w rozumieniu art. 3531 k.c.(odn. 3.) Niezależnie od teoretycznych dywagacji, lepiej pokryć ten obszar w umowie zgodnie z zasadą better safe than sorry

Kluczowe z punktu widzenia klienta wydaje się natomiast to, aby w umowie moment przejścia praw autorskich do zamówionego programu uregulować w ten sposób, aby wykluczyć możliwość nabycia ich (a właściwie próby nabycia) od osoby nieuprawnionej. Do takiej sytuacji w praktyce może dojść całkiem łatwo, szczególnie w przypadku, w którym wykonawca korzysta z usług podwykonawców, np. programistów prowadzących własne działalności gospodarcze. Jeżeli programista nie jest pracownikiem wykonawcy, nie znajduje zastosowania reguła z art. 74 ust. 3 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych („Prawa majątkowe do programu komputerowego stworzonego przez pracownika w wyniku wykonywania obowiązków ze stosunku pracy przysługują pracodawcy (…)”). Programista jako odrębny przedsiębiorca musi więc przenieść prawa autorskie na wykonawcę, aby ten następnie mógł przenieść je na klienta. 

W praktyce często pojawiają się zakusy wykonawców na to, aby dokonywać formalnego pisemnego odbioru wykonanych prac od programisty dopiero po dokonaniu odbioru przez klienta. W takim przypadku, jeżeli prawa autorskie zgodnie z obydwoma umowami: między programistą a wykonawcą i wykonawcą a klientem, przechodzą jednolicie z chwilą podpisania protokołu odbioru, odbierając od wykonawcy gotowy program klient nie nabędzie do niego praw. Nie dokonując wcześniej odbioru od programisty, wykonawca nie będzie uprawnionym, a zatem nie będzie mógł dokonać dalszego przeniesienia praw. A klient zostanie z niczym.  

Autorka: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

Chciałbyś/chciałabyś dowiedzieś się czegoś więcej - zapraszamy do kontaktu: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

odn. 1. „(…) trwałego lub czasowego zwielokrotnienia programu komputerowego w całości lub w części jakimikolwiek środkami i w jakiejkolwiek formie (…)”.

odn. 2. (…) tłumaczenia, przystosowywania, zmiany układu lub jakichkolwiek innych zmian w programie komputerowym, z zachowaniem praw osoby, która tych zmian dokonała (…)”.

odn. 3. Szerzej na ten temat D. Flisak, Prawo autorskie i prawa pokrewne. Komentarz, Lex 2015, komentarz do art. 75 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych.